Mama weszła do środka i
próbowała położyć swoją dłoń na moim ramieniu, kiedy ją
zignorowałam, odrzucając od mojego ciała. Moje emocje to związanie
smutku i złości. Bardziej brałam pod uwagę złość. Jeśli ona
naprawdę myśli, że przestanę widywać się z Harrym, to musi
wiedzieć, że nie jest normalną osobą.
-Hannah. Musimy porozmawiać
– rzuciła po chwili ciszy
Wszystko co zrobiłam w tym
momencie, to bez żadnego słowa udałam się do kuchni i usiadłam
przy stole. Chwilę później, moja mama zrobiła to samo, siadając
na krześle po drugiej stronie stołu. Była zdenerwowana. Nie miała
powodu na bycie zdenerwowaną. Nie wiedziała, jak naprawdę jest z
Harrym. Wszystkie 'wiadomości' to stek bzdur.
-Ella zadzwoniła do mnie i
powiedziała mi wszystko. Czy ty wiesz, że chodzisz po mieście z
gwałcicielem? Hannah, on może ci coś zrobić. Nie masz pojęcia do
czego może być zdolny. Co jeśli...
-Naprawdę mamo? -
przerwałam jej - Myślisz, że naprawdę chodziłabym z Harrym
gdybym mu nie ufała? To co powiedziała ci Ella to stek bzdur. Ty
jesteś jedyną osobą, która go wzięła do naszego domu, nie
zapominaj o tym. A. I następnym razem jak zamierzasz mu coś
zarzucić, zapytaj mnie o to! – krzyknęłam do niej i patrzyłam
na nią z zażenowaniem. Co innego miałam do niej powiedzieć? Żadne
z jej słów nie jest prawdziwe a jeszcze karze mi w nie wierzyć?
-Hannah. Idź do swojego
pokoju – rozkazała tracąc ze mną kontakt wzrokowy.
-No właśnie – prychnęłam
sarkastycznie po czym wstałam od stołu.
Dotarłam do schodów po
których szłam jak 3-letnia dziewczynka, stając obiema nogami na
jednym stopniu. Czasem chcesz odgrywać 3-letnie dziecko kiedy sprawy
się komplikują. Byłam zdenerwowana, ale to nie zapobiegło mojemu
smutku. Nawet nie wiem kiedy, łzy spłynęły strumieniami po moich
policzkach. Moja mama powiedziała, że nie dopuści do spotkania
mojego i Harry'ego. Wierze, że tak bezie. Znam ją. Pocieszało mnie
to, że Harry będzie chciał temu zapobiec. Może porozmawia z moją
mamą i powie jej jak to jest z tymi wiadomościami które są na
nagłówkach gazet. Cieszyłam się, że znalazłam kogoś takiego
jak on. Był inny, niż wszyscy.
Podeszłam do szafki z
ciuchami i wygrzebałam z niej krótkie spodenki i jakiś biały
t-shirt. Założyłam je na siebie nie patrząc nawet co to jest.
Ubrałam się i położyłam na łóżku. Włączyłam TV i zaczęłam
oglądać 'Telly'. Zdecydowanie mój ulubiony serial. Każda scen
powodowała, że śmiałam się jak kurczak w święta.
Chwilę później usłyszałam
dźwięk telefonu. Wyświetlacz zabłysnął w mojej torebce. To
dziwne. Przecież nie mam telefonu. Wzięłam do ręki swoją torebkę
i wygrzebałam z niej czarnego iPhone'a. Dokładnie tego o którego
chciałam poprosić moją mamę. Harry. Tylko on wiedział, że
chciałam taki kupić.
Sunęłam palcem po zielonym
ekranie, żeby znaleźć na nim wiadomość. Oczywiście od
Harry'ego.
Moje serce zatrzymało się
w niespodziance. Cieszyłam się z tego, że mogę jeszcze
porozmawiać z Harrym. Nie wiem czy byłabym zdolna do zaśnięcia
bez rozmowy z nim. Prawdopodobnie nie. Ale zastanawiało mnie jedno.
Skąd wie co mm na sobie? Szpieguje mnie?
W tej samej sekundzie w
której skończyłam odczytywać wiadomość od Harry'ego, wstałam z
łóżka i podeszłam do okna. Byłam podekscytowana. Uśmiech
nie schodził z mojej twarzy. Otworzyłam ostrożnie okno i
zobaczyłam Harry'ego. Stał oparty o swój samochód ze
skrzyżowanymi rękami w piersiach. Pomachałam do niego nieśmiało.
Chłopak przyłożył dłoń do swoich ust i posłał mi całusa.
Udałam, że go odwzajemniam przykładając opuszki swoich palców do
moich ust. Uśmiechnął się szeroko po czym pomachał mi na
pożegnanie, wchodząc do samochodu i odjeżdżając. Zamknęłam
okno i znów podążyłam do swojego łóżka, kładąc się na nim.
Wzięłam do ręki swój nowy telefon i położyłam na swoim brzuchu
z nadzieją, że Harry do mnie napisze. Opuszkami palców jeździłam
po tyle urządzenia. Coś jednak przykuło moją uwagę. Na tyle
telefonu było coś napisane. Włączyłam swoją lampkę nocną i
przybliżyłam do niej telefon. Moje oczy otworzyły się szerzej a
łzy spłynęły po mojej twarzy. Na klapce było napisane małymi
literami
„Forever and Always Hannah
xoxo Harry”
Kupił mi telefon i
specjalnie dla mnie zrobił na nim napis. Nigdy wcześniej nie
mogłabym się spodziewać, że Harry zrobi taki piękny gest ze
względu na mnie.
Wyłączyłam lampkę i
położyłam się z powrotem na łóżku nadal jeżdżąc palcem po
napisie.
To co zrobił jeszcze
bardziej nasiliło moje uczucia i zmieniło podejście oraz
perspektywę, jeśli chodzi o jego osobę. Nie pamiętam już tej
złej strony Harry'ego, której się bałam. Nareszcie znalazłam te
inną stronę. Nareszcie... zmieniłam go. Moje myśli sięgały
Harry'ego. Cały czas. Aż w końcu zasnęłam.
~~~
Obudził mnie zapach bekonu.
Uwielbiałam bekon. Moja mama właściwie nie gotowała rodzinnych
przysmaków odkąd mój tata od nas odszedł. Prawie codziennie
zamawialiśmy jedzenie do domu, albo jedliśmy na mieście. Czy to
był jej sposób na przeprosiny? Mogłaby tak właściwie zrobić coś
więcej niż zrobienie śniadania. Leżąc, usłyszałam kroki
zbliżające się do mojego pokoju. Popatrzyłam na drzwi, kiedy moja
mama otworzyła je.
-Potrafisz pukać? -
rzuciłam patrząc na mamę z lekkim zdenerwowaniem
-Dzień dobry Hannah –
brzmiała bardzo... normalnie. Czyli ona nie jest zdenerwowana na
mnie, może jednak zamierza coś powiedzieć jeśli chodzi o
Harry'ego.
-Przepraszam... nie miałam
tego powiedzieć. Dzień dobry – poprawiłam się
-Hannah, posłuchaj –
usiadła na moim łóżku, zaraz obok mnie – Wiem, że jesteś na
mnie wściekła, ale kiedy zobaczyłam wczoraj wieczorem Harry'ego
przed twoim oknem, wiedziałam, że nie zostawi cię samej –
wytłumaczyła
Co? Czyli ona nas widziała?
Mnie, jego, nas?
-Ty... widziałaś go
wczoraj? - zapytałam niepewna co usłyszę później
-Widziałam. I to dlatego do
niego zadzwoniłam. Rozmawialiśmy ze sobą, co trwało jakbyśmy
gadali godzinami. Wytłumaczył mi wszystko. Wszystko o czym mówili
w wiadomościach. Nadal jestem, tym trochę wstrząśnięta. Chcę
tylko, żebyś był bezpieczna, kochanie. Jesteś moją córką, to
raczej normalne, że się o ciebie martwię, niezależnie od tego ile
masz lat
Odwróciłam się w jej
stronę i zamknęłam ją w głębokim uścisku. Muszę przyznać, że
źle czułam się po tym jak krzyczałam na nią, ostatniego
wieczoru. Gdzieś tam daleko w głębi wiedziałam, że ona sama ma
serce i umysł jeśli chodzi o moje związki. Pewnie doskonale wie,
że nie udaję szczęśliwej tylko nią jestem.
-Dziękuję mamo. I
przepraszam cię za wczoraj. Nie chciałam na ciebie krzyczeć.
Wiesz, że tego nie zrobię – odsunęłam się od niej kiedy
otworzyłyśmy uścisk.
-Nie ma sprawy, skarbie.
Chodź na dół, śniadanie już czeka. Harry na dole smaży bekon –
uśmiechnęła się do mnie szeroko.
Czy ona właśnie
powiedziała 'Harry'? W sumie, trochę dziwiło mnie, że moja mama
robi śniadanie, ale to, że nie robi to ona a Harry dziwi mnie
jeszcze bardziej. Wstałam szybko z łóżka i zbiegłam na dół.
Łzy uformowały się w kącikach moich oczów. Byłam już zmęczona
ciągłym płaczem, nawet jeśli chodzi o szczęście. Harry stał
naprzeciwko kuchenki. Radio było włączone a w jego głośnikach
rozbrzmiewała piosenka Janoskians. Boże! Nawet nie mówcie mi, że
on też uwielbia ten zespół! Biały ręcznik spoczywał na prawym
ramieniu Harry'ego kiedy ten lekko zawijał biodrami tańcząc w rytm
muzyki. Zaśmiałam się kiedy patrzyłam jak zwinnie się porusza.
Usłyszał mój śmiech i obrócił się w moją stronę.
-Harry! - krzyknęłam
trochę głośniej niż planowałam po czym podbiegłam do chłopaka
zaplątując swoje ręce wokół jego bioder.
-Dzień dobry, piękna –
odpowiedział po czym pocałował czubek mojej głowy obejmując mnie
jedną ręką
-Tęskniłam za tobą –
dodałam kiedy odchyliłam się od niego
-Ja za tobą też, kochanie
– uśmiechnął się do mnie po czym poczułam jak krępująco się
ode mnie odsuwa. Popatrzyłam w górę na niego kiedy ten wskazał
oczami na punkt za mną.
Odwróciłam się do tyłu i
zobaczyłam moją mamę. Płakała. Jej łzy spływały płynnie po
jej policzkach a oczy robiły się czerwone. Harry wyłączył radio
i kontynuował smażenie bekonu. Podeszłam do mamy z troską biorąc
do ręki jej dłoń ściskając ją.
-Mamo? Coś się stało?
Dobrze się czujesz? - zapytałam
-Pewnie, że tak. Nie bądź
niemądra. Po prostu jestem szczęśliwa, że nareszcie znalazłaś
chłopaka z którym jesteś szczęśliwa – przytuliła mnie do
siebie
-Oh, mamo
Mocniej chwyciłam ją i
przytuliłam. Mogłam śmiało powiedzieć, że w życiu mojej mamy
brakowało mojego ojca. Tęskniła za nim, ale nie zapomniała jak ją
potraktował. Dwa związki? Dwa romanse? To było nie do zniesienia.
Skrzywdził moją mamę w najgorszy możliwy sposób. Nienawidzę go
za to. Nienawidzę widzieć mojej mamy kiedy płacze. Myślę, że
to, że związałam się z Harrym, naprawdę ją uszczęśliwia.
-Jedzenie gotowe – Harry
powiedział nieśmiało, pewnie co chwile patrząc jak moja mama
urania następne łzy a ja ją przytulam uspakajając.
-Chodź Hannah, idziemy jeść
– powiedziała po czym odchyliła się lekko od mojego ciała
ciągnąc mnie za rękę do kuchennego stołu.
-Mamo, naprawdę dobrze się
czujesz – zapytałam kiedy ujrzałam nowe łzy napływające do jej
oczu.
-Wszystko ze mną dobrze –
uśmiechnęła się
Podeszłam do Harry'ego,
który odsunął dla mnie krzesło tuż obok siebie. Bekon i jajka.
Uhh, moje ulubione. Wszyscy jedliśmy w ciszy kiedy Harry się
odezwał.
-Przepraszam Ashley, mógłbym
cię o coś spytać?
Moje oczy otworzyły się
szeroko. Albo Harry zapyta o coś głupiego, albo o coś co ją
wkurzy.
-Oczywiście Harry, pytaj o
co chcesz – odpowiedziała z uśmiechem. Taką właśnie moją mamę
lubię oglądać. Pogodną i uśmiechniętą.
-Rzuciło mi się ostatnio w
oko ogłoszenie na temat balu maskowego w Londynie. Naprawdę bardzo
ucieszyłbym się gdyby Hannah mogła pojechać na niego razem ze
mną. Nie musiałabyś się o nic martwić. Po śniadaniu wziąłbym
Hannę na małe zakupy, żeby mogła kupić dla siebie jakieś
ubranie. Bilety są już kupione. Nigdy nie miałem z kim na niego
pojechać. Czy mogłaby Hannah pojechać tam ze mną? - Harry
zapytał.
Poczułam się trochę
nerwowa bo nie wiedziałam czy moja mama zgodziłaby się. W sumie
mam 20 lat, sama mogę zdecydować, ale moja mama jest typem kobiety
która bardzo martwi się o swoje dzieci. Ja osobiście cieszę się
na wspólny wyjazd z Harrym.
-Harry, naprawdę fajnie
byłoby gdyby Hannah pojechała z tobą, ale Londyn jest naprawdę
daleko stąd a ogółem nie będę jak miała skontaktować się z
Hanną. Ella również powiedziała mi, że Hannah straciła swój
telefon – wytłumaczyła po cym popatrzyła mi w oczy
-Proszę – Harry popatrzył
jej w oczy kiedy chwycił jej dłoń w swoje dwie – Hannah ma
telefon. To mały prezent który jej podarowałem. Już wpisałem w
niego twój telefon. Jest gotowa – uśmiechnął się
-Jesteś zbyt dobry dla
mojej córki – zaśmiała się – Naprawdę nie musiałeś. Ja
mogłam kupić jej telefon. Już zauważyłam jak troszczysz się o
Hannę, więc się zgadzam. Hannah może jechać z tobą
Zdziwiłam się kiedy się
zgodziła. Naprawdę byłam w szoku. Ale to tylko powiększyło moje
wewnętrzne emocje.
-Dziękuję, dziękuję,
dziękuję! - wykrzyknęłam szczęśliwa po czym wstałam z krzesła
i podeszłam do mojej mamy, przytulając ją. Kiedy otworzyłam
uścisk, podeszłam do Harry'ego i dałam mu krótkiego buziaka w
usta – I tobie też dziękuję – uśmiechnęłam się do niego i
z powrotem usiadłam na miejscu.
-Dziękuję Ashley, to dużo
dla mnie znaczy – podziękował puszczając jej dłonie
-Nie ma problemu. Ale mam
jedno pytanie. Jak się tam dostaniecie? Mam kupić dla was bilety
lotnicze? - zapytała
-Wszystko jest załatwione.
Naprawdę nie musisz się o nic martwić – odparł z uśmiechem
Wszystko załatwione? Więc
wiedział, że moja mama się zgodzi. A co jeśli ja nie chciałabym
z nim jechać? Wszystkie plany byłyby pogrzebane, ale pewnie Harry
zna mnie na tyle, że wiedział o mojej decyzji od samego początku.
-Dobrze. Więc, muszę się
z wami pożegnać bo za chwilę zaczynam pracę. Bawcie się dobrze –
moja mama zakomunikowała po czym podeszła do drzwi frontowych i
otworzyła je – A! I Hannah! Nie kupuj nic wyzywającego –
ostrzegła mnie
-Nie martw się, mamuś.
Znajdę coś co będzie do mnie pasować. Do widzenia, kocham cię –
odparłam do niej kiedy ta zniknęła zamykając za sobą drzwi.
-Kocham cię też! -
usłyszałam jej głos zza drzwi
-Poczekaj minutkę, lecę
się przebrać – powiedziałam do Harry'ego dając mu małego
buziaka w policzek
-Dobrze – odparł krótko
kiedy byłam już w drodze na górę.
Włożyłam na siebie luźną
koszulkę i obcisłe dżinsy. Nałożyłam lekki make-up i wsadziłam
swój telefon do tylnej kieszeni, biorąc po drodze torebkę i
schodząc na dół.
-Jesteś gotowa, kochanie? -
zapytał Harry z uśmiechem kiedy byłam już na dole.
-Chodźmy – zachichotałam
kiedy chłopak chwycił mnie za rękę wychodząc z mieszkania.
Zamknęłam za sobą drzwi
od mojego domu po czym wsiedliśmy obydwoje do samochodu Harry'ego.
Znalezienie jakiejś ładnej sukienki było pierwszą rzeczą na
mojej liście.
___________________________________________________________
Taka mała zapowiedź... w kolejnym rozdziale pojawi się po raz kolejny ojciec Harry'ego.
Co sie stanie... dowiecie sie w 10 :) - @WrongSizeShoe1D
AHA! JESZCZE JEDNA BARDZO WAŻNA SPRAWA! BARDZO 'MIŁA' DZIEWCZYNA CZYTA KAŻDY JEDEN ROZDZIAŁ TEGO OTÓŻ BLOGA KTÓREGO TŁUMACZE. ELO! PEWNIE TO CZYTASZ! JEŚLI MASZ ZAMIAR TO SKOPIOWAĆ I WSTAWIĆ NA SWOJEGO BLOGA (KLIK) TO LEPIEJ PIERDOLNIJ SIE KURWA KAPCIEM W RYJ! NIE PO TO JA TO TŁUMACZE, EBY KTOŚ SOBIE TO KOPIOWAŁ I WSTAWIAŁ DO SIEBIE! NIE OZNACZYŁAŚ MNIE NAWET, A NAWET JEŚLI, TO WIESZ, ZE NIE MASZ PRAWA TAK ROBIC? WIESZ CO TO PRAWA AUTORSKIE? MOGE CI JE PRZEDSTAWIĆ!
PO CO DWA BLOGI Z TAKĄ SAMĄ TREŚCIĄ? DZIEWCZYNO! OGARNIJ SIĘ I USUŃ TO SWOJE GÓWNO!
POZDRAWIAM, JOANNE X
AHA! JESZCZE JEDNA BARDZO WAŻNA SPRAWA! BARDZO 'MIŁA' DZIEWCZYNA CZYTA KAŻDY JEDEN ROZDZIAŁ TEGO OTÓŻ BLOGA KTÓREGO TŁUMACZE. ELO! PEWNIE TO CZYTASZ! JEŚLI MASZ ZAMIAR TO SKOPIOWAĆ I WSTAWIĆ NA SWOJEGO BLOGA (KLIK) TO LEPIEJ PIERDOLNIJ SIE KURWA KAPCIEM W RYJ! NIE PO TO JA TO TŁUMACZE, EBY KTOŚ SOBIE TO KOPIOWAŁ I WSTAWIAŁ DO SIEBIE! NIE OZNACZYŁAŚ MNIE NAWET, A NAWET JEŚLI, TO WIESZ, ZE NIE MASZ PRAWA TAK ROBIC? WIESZ CO TO PRAWA AUTORSKIE? MOGE CI JE PRZEDSTAWIĆ!
PO CO DWA BLOGI Z TAKĄ SAMĄ TREŚCIĄ? DZIEWCZYNO! OGARNIJ SIĘ I USUŃ TO SWOJE GÓWNO!
POZDRAWIAM, JOANNE X
Prosze o komentarze, naprawde! +50? x




